Zdrowie i żywienie - 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu

Admin - Dec 21, 2005 - 06:11 PM
Post subject: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Proszę komentować artykuł tutaj:

Please comment the article here:

Bitte schreiben Sie hier den Kommentar zum Artikel:
Margo - Feb 07, 2006 - 07:53 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Wczoraj po trzech latach przerwy (bo tyle minelo od przeswietlenia na dysplazje) Merry Bell ponownie odwiedzila doktora Siembiede. Wykorzystalismy okazje i postanowilismy zbadac jej jeszcze stawy lokciowe, aby miala juz na swoim koncie komplet badan, ktore robi sie za pomoca rentgena....

Merry Bell wszystko zniosla bardzo dzielnie, humor jej dopisywal zarowno przed jak i po badaniu... Nic dziwnego, bo mimo 4 lat Merry Bell ma bardzo ladne lokcie - calkowicie czyste od dysplazji stawow lokciowych ED 0-0..... Balet
Joanna - Feb 07, 2006 - 09:20 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Tarmosimy czule mamusię (to od Dewi), tj potwora, który chciał mnie bardzo poważnie zjeśc. I życzymy sobie podobnej kondycji (no, może poza wagą Wink ) w tym wieku Smile)
Przemek - Feb 07, 2006 - 10:23 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Joanna wrote:
I życzymy sobie podobnej kondycji (no, może poza wagą Wink )


U nas jest teraz walka nerwów. Ja czekam aż śniegi stopnieją, żeby jak najszybciej zacząć z nią trenować do biegu na 70km i trochę ją odchudzić, a ona modli się, żeby zdążyła z cieczką zanim zniknie ostatni śnieg, bo wtedy będzie miała luz. Wink
Gaga - Feb 08, 2006 - 08:36 AM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Jaka cieczka? To Wy sie lapiecie na takie wymowki?? Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!! Musi sie ladnie pokazac wraz z corka Smile
Joanna - Feb 08, 2006 - 09:40 AM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Gaga, racja! Poza tym, teraz kolej na Alinkę!
Przemek - Feb 08, 2006 - 09:54 AM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Gaga wrote:
Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!!

Smile juz bardziej odchudzajaca byc nie moze ta nasza kuracja... ale Belka zasysa kalorie z powietrza Wink

Joanna wrote:
Poza tym, teraz kolej na Alinkę!


Alinka przerazila sie zarlocznoscia jej szczeniaczkow i pewnie teraz kalkuluje, czy warto Wink Bo przeciez nie kazdy jest w stanie dawac 4kg eukanuby dziennie szczeniaczkowi Mr. Green
Joanna - Feb 09, 2006 - 09:33 AM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Zmieńcie tatusia na niejadka i już Mad
Margo - Feb 21, 2006 - 09:15 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Joanna wrote:
Zmieńcie tatusia na niejadka i już Mad


A myslisz, ze wlasciciel reproduktora przyzna sie dobrowolnie, ze jego pies daje takie zarloki!?!?! Wink A moze przyczyna jest cos gorszego: moze Alistair niesie w sobie recesywny gen odpowiedzialny za takie lakomstwo? Moze ten gen lezal sobie ukryty w Jolce, a potem w Ali i ujawnia sie dopiero u trzeciego pokolenia? Mr. Green

Gaga wrote:
Jaka cieczka? To Wy sie lapiecie na takie wymowki?? Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!! Musi sie ladnie pokazac wraz z corka Smile


Alez bedzie ladnie wygladala.... Very Happy Sniegu juz ani sladu, trawka sie zieleni, wiec Przemek przeczyscil rower, zebral stado i sieje strach na drogach w lesie.... Belka tak sie ostatnio zasapala, ze jak teraz Przemek mowi "Belcia, idziemy na dwor" to sucz wieje jak by sie palilo.... Smile
Joanna - Feb 22, 2006 - 09:37 AM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
My tu tak o tych dietach, a Dewi czyta. I skoro mamusia jest na diecie, to ona też się będzie solidaryzować. I nie ma przeproś. Zjada max. 1/4 dziennej porcji Mad Ciekawe, jak na tej światówce będą razem wyglądać: beczułka i szkieletor. Nikt nie uwierzy, że to krew z krwi Jaw drop
Margo - Feb 22, 2006 - 12:38 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Joanna wrote:
My tu tak o tych dietach, a Dewi czyta. I skoro mamusia jest na diecie, to ona też się będzie solidaryzować. I nie ma przeproś. Zjada max. 1/4 dziennej porcji Mad


To tak jak u nas - w sumie ilosc "skarmianej" karmy jest taka sama, ale Ali jada co drugi dzien, Jolka pol roku je polowe, drugie pol roku 1.5 porcji. Ostatnio "odchudza sie" Camio, Balrog jada jedynie to co mu danego dnia pasuje.... Wink Jak sie nie trafi z menu to nie je nic.... Jedynie na Belke mozna liczyc - co prawda ona tez nie rzuca sie na jedzenie, ale dobrze wie, ze jak bedzie kaprysila, to nie dosyc, ze nie dostanie nic lepszego, ale Przemek jeszcze jej zabierze miske, ktora wlasnie ma przed soba... Wiec zrezygnowana chrupie granule.... A Bolo - ten musi pokazac, ze szefuje i z kazdej miski musi zjesc troche....a ze jest ich tyle to zrobil sie z niego "ksiezyc w pelni".... Wink

Joanna wrote:
Ciekawe, jak na tej światówce będą razem wyglądać: beczułka i szkieletor. Nikt nie uwierzy, że to krew z krwi


"Nie po wygladzie, a po czynach ich poznacie...." Mr. Green Male moze nie sa az tak zarte, ale w ruchu, zachowaniu i spojrzeniu w oczy wszystkie sa malymi Beluskami.... Very Happy
Gaga - Feb 22, 2006 - 04:11 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Hmm..Cheitanek przeczytal, przerazil sie Nerves i w te pewdy zaczal szukac jedzenia ( w obawie, ze jego tez wrzuca na jakas diete). Spalaszowal indycza szyje i zagladal czy Giga przypadkiem nie zostawila czegos dla niego...a teraz spojrzal na mnie z wyrzutem i zasnal, zeby nie tracic za duzo energii
Joanna - Feb 22, 2006 - 04:13 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Tak tak. Zbiera siły na czas, kiedy Dewi będzie w pełni sprawna Mr. Green
Margo - Feb 22, 2006 - 05:02 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Gaga wrote:
Hmm..Cheitanek przeczytal, przerazil sie Nerves i w te pewdy zaczal szukac jedzenia ( w obawie, ze jego tez wrzuca na jakas diete).


Wiesz co Gaga, Chey chyba Skype'uje z Camiem..... Jakby sie zgadali.... Mlodego tez dzis nosi - bylam pewna, ze nie zgadza mi sie ilosc piernikow lezacych na biurku, ale dopiero czekolada na pysku Camia potwierdzila obawy. Mr. Green Chwile potem Camio podstepnie obrabowal Mlodego z ostatniej kosci i lezy teraz na kanapie OGROMNIE z siebie zadowolony... Very Happy
Margo - Sep 11, 2006 - 10:10 PM
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Gaga wrote:
Jaka cieczka? To Wy sie lapiecie na takie wymowki?? Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!! Musi sie ladnie pokazac wraz z corka Smile


No to klamka zapadla... Mr. Green Merry Bell jest zgloszona, ale musi popracowac nad forma. Albo lepiej: my musimy popracowac nad jej forma. Cool Wiec zamiast przesiadywania na schodach sa spacery na grzyby (i grzybiarzy Embarassed ). Zamiast przesiadywania przy misce - wycieczki rowerowe. A zamiast glaskania porzadne szczotkowania, aby do swiatowki Belka zdarzyla juz wymienic wlos... bo narazie po szczeniakach wyglada dosyc... lyso.. Wink
All times are GMT
Powered by PNphpBB2 © 2003-2004 The PNphpBB Group
Credits