| Author |
Message |
Admin
|
|
Post subject: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Dec 21, 2005 - 06:11 PM
|
|
Site Admin

Joined: Nov 18, 2005
Posts: 528
Status: Offline
|
|
|
|
|
 |
Margo
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 07, 2006 - 07:53 PM
|
|

Joined: Nov 21, 2005
Posts: 762
Location: Pozna, PL
Status: Offline
|
|
Wczoraj po trzech latach przerwy (bo tyle minelo od przeswietlenia na dysplazje) Merry Bell ponownie odwiedzila doktora Siembiede. Wykorzystalismy okazje i postanowilismy zbadac jej jeszcze stawy lokciowe, aby miala juz na swoim koncie komplet badan, ktore robi sie za pomoca rentgena....
Merry Bell wszystko zniosla bardzo dzielnie, humor jej dopisywal zarowno przed jak i po badaniu... Nic dziwnego, bo mimo 4 lat Merry Bell ma bardzo ladne lokcie - calkowicie czyste od dysplazji stawow lokciowych ED 0-0.....  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Joanna
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 07, 2006 - 09:20 PM
|
|
Joined: Nov 28, 2005
Posts: 124
Status: Offline
|
|
Tarmosimy czule mamusię (to od Dewi), tj potwora, który chciał mnie bardzo poważnie zjeśc. I życzymy sobie podobnej kondycji (no, może poza wagą ) w tym wieku ) |
|
|
| |
|
|
|
 |
Przemek
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 07, 2006 - 10:23 PM
|
|

Joined: Nov 21, 2005
Posts: 77
Status: Offline
|
|
| Joanna wrote: | I życzymy sobie podobnej kondycji (no, może poza wagą ) |
U nas jest teraz walka nerwów. Ja czekam aż śniegi stopnieją, żeby jak najszybciej zacząć z nią trenować do biegu na 70km i trochę ją odchudzić, a ona modli się, żeby zdążyła z cieczką zanim zniknie ostatni śnieg, bo wtedy będzie miała luz.  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Gaga
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 08, 2006 - 08:36 AM
|
|

Joined: Nov 22, 2005
Posts: 255
Status: Offline
|
|
Jaka cieczka? To Wy sie lapiecie na takie wymowki?? Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!! Musi sie ladnie pokazac wraz z corka  |
_________________
|
| |
|
|
|
 |
Joanna
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 08, 2006 - 09:40 AM
|
|
Joined: Nov 28, 2005
Posts: 124
Status: Offline
|
|
| Gaga, racja! Poza tym, teraz kolej na Alinkę! |
|
|
| |
|
|
|
 |
Przemek
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 08, 2006 - 09:54 AM
|
|

Joined: Nov 21, 2005
Posts: 77
Status: Offline
|
|
| Gaga wrote: | | Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!! |
juz bardziej odchudzajaca byc nie moze ta nasza kuracja... ale Belka zasysa kalorie z powietrza
| Joanna wrote: | | Poza tym, teraz kolej na Alinkę! |
Alinka przerazila sie zarlocznoscia jej szczeniaczkow i pewnie teraz kalkuluje, czy warto Bo przeciez nie kazdy jest w stanie dawac 4kg eukanuby dziennie szczeniaczkowi  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Joanna
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 09, 2006 - 09:33 AM
|
|
Joined: Nov 28, 2005
Posts: 124
Status: Offline
|
|
Zmieńcie tatusia na niejadka i już  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Margo
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 21, 2006 - 09:15 PM
|
|

Joined: Nov 21, 2005
Posts: 762
Location: Pozna, PL
Status: Offline
|
|
| Joanna wrote: | Zmieńcie tatusia na niejadka i już  |
A myslisz, ze wlasciciel reproduktora przyzna sie dobrowolnie, ze jego pies daje takie zarloki!?!?! A moze przyczyna jest cos gorszego: moze Alistair niesie w sobie recesywny gen odpowiedzialny za takie lakomstwo? Moze ten gen lezal sobie ukryty w Jolce, a potem w Ali i ujawnia sie dopiero u trzeciego pokolenia?
| Gaga wrote: | Jaka cieczka? To Wy sie lapiecie na takie wymowki?? Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!! Musi sie ladnie pokazac wraz z corka  |
Alez bedzie ladnie wygladala.... Sniegu juz ani sladu, trawka sie zieleni, wiec Przemek przeczyscil rower, zebral stado i sieje strach na drogach w lesie.... Belka tak sie ostatnio zasapala, ze jak teraz Przemek mowi "Belcia, idziemy na dwor" to sucz wieje jak by sie palilo....  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Joanna
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 22, 2006 - 09:37 AM
|
|
Joined: Nov 28, 2005
Posts: 124
Status: Offline
|
|
My tu tak o tych dietach, a Dewi czyta. I skoro mamusia jest na diecie, to ona też się będzie solidaryzować. I nie ma przeproś. Zjada max. 1/4 dziennej porcji Ciekawe, jak na tej światówce będą razem wyglądać: beczułka i szkieletor. Nikt nie uwierzy, że to krew z krwi  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Margo
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 22, 2006 - 12:38 PM
|
|

Joined: Nov 21, 2005
Posts: 762
Location: Pozna, PL
Status: Offline
|
|
| Joanna wrote: | My tu tak o tych dietach, a Dewi czyta. I skoro mamusia jest na diecie, to ona też się będzie solidaryzować. I nie ma przeproś. Zjada max. 1/4 dziennej porcji |
To tak jak u nas - w sumie ilosc "skarmianej" karmy jest taka sama, ale Ali jada co drugi dzien, Jolka pol roku je polowe, drugie pol roku 1.5 porcji. Ostatnio "odchudza sie" Camio, Balrog jada jedynie to co mu danego dnia pasuje.... Jak sie nie trafi z menu to nie je nic.... Jedynie na Belke mozna liczyc - co prawda ona tez nie rzuca sie na jedzenie, ale dobrze wie, ze jak bedzie kaprysila, to nie dosyc, ze nie dostanie nic lepszego, ale Przemek jeszcze jej zabierze miske, ktora wlasnie ma przed soba... Wiec zrezygnowana chrupie granule.... A Bolo - ten musi pokazac, ze szefuje i z kazdej miski musi zjesc troche....a ze jest ich tyle to zrobil sie z niego "ksiezyc w pelni"....
| Joanna wrote: | | Ciekawe, jak na tej światówce będą razem wyglądać: beczułka i szkieletor. Nikt nie uwierzy, że to krew z krwi |
"Nie po wygladzie, a po czynach ich poznacie...." Male moze nie sa az tak zarte, ale w ruchu, zachowaniu i spojrzeniu w oczy wszystkie sa malymi Beluskami....  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Gaga
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 22, 2006 - 04:11 PM
|
|

Joined: Nov 22, 2005
Posts: 255
Status: Offline
|
|
Hmm..Cheitanek przeczytal, przerazil sie i w te pewdy zaczal szukac jedzenia ( w obawie, ze jego tez wrzuca na jakas diete). Spalaszowal indycza szyje i zagladal czy Giga przypadkiem nie zostawila czegos dla niego...a teraz spojrzal na mnie z wyrzutem i zasnal, zeby nie tracic za duzo energii |
_________________
|
| |
|
|
|
 |
Joanna
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 22, 2006 - 04:13 PM
|
|
Joined: Nov 28, 2005
Posts: 124
Status: Offline
|
|
Tak tak. Zbiera siły na czas, kiedy Dewi będzie w pełni sprawna  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Margo
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Feb 22, 2006 - 05:02 PM
|
|

Joined: Nov 21, 2005
Posts: 762
Location: Pozna, PL
Status: Offline
|
|
| Gaga wrote: | Hmm..Cheitanek przeczytal, przerazil sie i w te pewdy zaczal szukac jedzenia ( w obawie, ze jego tez wrzuca na jakas diete). |
Wiesz co Gaga, Chey chyba Skype'uje z Camiem..... Jakby sie zgadali.... Mlodego tez dzis nosi - bylam pewna, ze nie zgadza mi sie ilosc piernikow lezacych na biurku, ale dopiero czekolada na pysku Camia potwierdzila obawy. Chwile potem Camio podstepnie obrabowal Mlodego z ostatniej kosci i lezy teraz na kanapie OGROMNIE z siebie zadowolony...  |
|
|
| |
|
|
|
 |
Margo
|
|
Post subject: Re: 2002.10.25 - Merry Bell we Wrocławiu
Posted: Sep 11, 2006 - 10:10 PM
|
|

Joined: Nov 21, 2005
Posts: 762
Location: Pozna, PL
Status: Offline
|
|
| Gaga wrote: | Jaka cieczka? To Wy sie lapiecie na takie wymowki?? Za 10 miesiecy swiatowka to wrzucajcie suczysko na intensywna kuracje odchudzajaca!! Musi sie ladnie pokazac wraz z corka  |
No to klamka zapadla... Merry Bell jest zgloszona, ale musi popracowac nad forma. Albo lepiej: my musimy popracowac nad jej forma. Wiec zamiast przesiadywania na schodach sa spacery na grzyby (i grzybiarzy ). Zamiast przesiadywania przy misce - wycieczki rowerowe. A zamiast glaskania porzadne szczotkowania, aby do swiatowki Belka zdarzyla juz wymienic wlos... bo narazie po szczeniakach wyglada dosyc... lyso..  |
|
|
| |
|
|
|
 |
|
|