Ceskoslovensky vlcak














 


 Log in Problems?
 New User? Sign Up!


There are 37 unlogged users and 0 registered users online.

You can log-in or register for a user account here.


Mała pirania, czyli co zrobić, gdy szczeniak gryzie?

Posted by: Margo on Tuesday, October 01, 2002 - 02:11 PM Print article Printer-friendly page  Email to a friend Send this story to someone


Pierwszym problemem, z jakim się najczęściej spotykamy, gdy szczeniak przybywa do naszego domu jest gryzienie. O ile gryzienie przedmiotów łatwo zastąpić gryzieniem zabawek, to z "atakami" na ręce i nogi jest już większy problem.

Gryzienie wszystkiego (z właścicielami włącznie) jest typowe dla szczeniaków, jest to bowiem okres ząbkowania. Najlepszym sposobem na oduczenie szczeniaka gryzienia właścicieli jest nie karcenie, lecz zachowywanie się jak szczeniak, tzn. w momencie, gdy psiak nas ugryzie, wydajemy wysoki pisk, tak jak to robią szczeniaki, gdy zostaną ugryzione przez innego psa. Po usłyszeniu takiego dźwięku, szczeniak najprawdopodobniej przestanie gryźć na chwilę... lecz po chwili znów zacznie, ale już będzie bardziej delikatny. Metoda ta nie zlikwiduje problemu od razu, ale z czasem wytłumi chęć szczeniaka do gryzienia nas ...

Ważne jest jednak, aby wiedzieć kiedy zaprzestać tej metody... stosuje się ją jedynie do trzeciego, maksymalnie czwartego miesiąca życia szczeniaka, gdyż potem szczeniak może gryźć z całkiem innego powodu. O ile w czasie ząbkowania gryzie, bo wyrastają mu zęby, o tyle po trzecim miesiącu szczeniak gryzie w celu uzyskania wyższej pozycji w stadzie (próbując nas zdominować)... w tym drugim okresie nie powinno się stosować tej metody, gdyż wydawane przez nas "piski" utwierdziły by tylko szczeniaka w tym, że to on jest dominującym osobnikiem w stadzie.

Przemek



Kennel - Z Peronowki :: View topic - Mała pirania, czyli co zrobić, gdy szczeniak gryzie?
Author Message
AdminOffline
Site Admin


Joined: Nov 18, 2005
Posts: 527

Status: Offline
Post Posted: Nov 21, 2005 - 11:10 PM Reply with quote Back to top

Proszę komentować artykuł tutaj:

Please comment the article here:

Bitte schreiben Sie hier den Kommentar zum Artikel:
View user's profile Send private message Send e-mail Visit poster's website
WiurkaOffline



Joined: Jan 02, 2007
Posts: 27

Status: Offline
Post Posted: Jan 07, 2007 - 05:15 PM Reply with quote Back to top

A więc po dwóch dniach obecności szczeniaka w naszym domu napotkaliśmy pierwszy poważny problem. Poszło o kość...
Otóż, kiedy Vuko zajmuje się obgryzaniem kości wszystko jest OK. Gorzej, kiedy przychodzi do prób odebrania mu jej. Zaczyna na poważnie warczeć, gryźć i szczekać, a im zdecydowaniej próbujemy, tym głośniejsze i bardziej agresywne stają się jego ataki.
Nie chcemy mieć w przyszłości sytuacji, że przy próbach odebrania jedzenia pogryzie któreś z nas. Co zrobić?
View user's profile Send private message Visit poster's website
SebastianOffline



Joined: Dec 12, 2005
Posts: 36

Status: Offline
Post Posted: Jan 07, 2007 - 05:21 PM Reply with quote Back to top

dawać coś na wymianę i tak za każdym razem. Czyli jak chcemy zabrac kość to mieć albo drugą na wymianę albo mięsko i za chwile oddać i tak pare razy niech wie że nic złego z kością się nie stanie. Inne cwiczenie to dajemy kość i trzymamy w rece a mały w tym czasie ją obgryza sobie - kojarzy dobrze ręka+ kość. Zdecydowane mało pozytywne działania pogarszają sytuacje. zawsze jakiś łup, zawsze jakaś transakcja (kośc za smakol itp.)
View user's profile Send private message Visit poster's website
NarvanaOffline



Joined: Nov 16, 2006
Posts: 336

Status: Offline
Post Posted: Jan 07, 2007 - 05:37 PM Reply with quote Back to top

Popieram Sebastiana
Wymiana jest ok

_________________
Pozdrawiam
Marzena&Trejsi&Pirat&Garuda
Image
View user's profile Send private message Visit poster's website
MargoOffline



Joined: Nov 21, 2005
Posts: 721
Location: Pozna, PL
Status: Offline
Post Posted: Jan 07, 2007 - 05:43 PM Reply with quote Back to top

Wiurka wrote:
Nie chcemy mieć w przyszłości sytuacji, że przy próbach odebrania jedzenia pogryzie któreś z nas. Co zrobić?


Dokladnie to co pisal Sebastian... Smile Macie dwa podstawowe problemy:

1) Maly dopiero sie przyzwyczaja do Was i nowego domu... Wiec dopiero nawiazuje sie wiez miedzy Wami; dopiero co stajecie sie "swoi"... Wink

2) Imin z domu wyniosl to, ze jak nie warczy to kosc mu zabierze.. oczywiscie Hecate (lub jakas inna potwora)... Very Happy

Czyli mozna to uznac za normalne (kazdy to przerabia(l) ), a razem trzeba nad tym popracowac od poczatku... po pozniej bedzie coraz trudniej...

My robimy tak, ze to warczenie CALKOWICIE ignorujemy.. Tak jakby pies byl cicho - ale jak tylko cos ma w zebach to glaszczemy go i dotykamy w czasie, gdy Male sobie je... Aby przyspieszyc pozytywne skojarzenia mozna wlasnie podtykac mu pod nos jednoczesnie cos dobrego... Od kosci lepsze jest np surowe miesko, kurze serduszko itp... - doskonale nadaja sie do przekupywania... Wink

Jak dajecie kosc to nie rzucajcie jej mu do miski, czy na podloge, ale polozcie psa z koscia obok siebie. Kosci mu nie dawajcie, tylko trzymajcie w rece... Niech sie nauczy, ze tak nawet lepiej jest mu ja obgryzac.
Odbieranie cwiczcie tak jak pisal Seba...

Tu trzeba cwiczyc cierpliwosc... czasem az reka sama sie do klapsa podnosi, bo jak to zeby cos takiego malego warczalo na czlowieka... Mad Ale to dla szczeniaka jest normalne zachowanie - oznacze probe ostraszenia "KONKURENCJI" od zabrania kosci... Wink Jak nie bedzie probowal, to zawsze psy ze stada ukradna mu te najlepsze kaski...
Wiec nie mozna karcic (bo to by go utwierdzilo, ze slusznie tej kosci broni i bedzie bronil jeszcze mocniej), ale nalezy przekonac, ze ze strony wlasciciela KOMPLETNIE nic mu nie grozi... Ze wlasciciel nigdy mu nic nie zabierze, a nawet jak mu to kosc odbierze to zawsze sie to oplaci, bo moze wtedy dostac cos lepszego... Wink
View user's profile Send private message Visit poster's website ICQ Number
GagaOffline



Joined: Nov 22, 2005
Posts: 238

Status: Offline
Post Posted: Jan 08, 2007 - 09:45 AM Reply with quote Back to top

Ja tez potwierdzam, "problem" ma kazdy ale szybko sobie z nim radzi. Ja w ramach nauki , od poczatku bralam dwie kosci i kawaleczki mieska gdziess obok. Siadalam z gnojkiem na ziemi i dawalam jedna kosc do gryzienia (caly czas trzymajac ja w reku), spokojnie chwalilam malucha , mowilam do niego... co jakis czas spokojnie podsuwalam druga trzymana kosc delikatnie wyciagajac pierwsza. i tak kilka razy. Pierwsza sesja kosciana trwala ok 2 godzin Wink A w ogole wystarczyly tylko dwie Wink Na koniec obgryzania zamiast zabieranej deikatnie i spokojnie kosci podsuwalam miesko i koniec imprezki Wink Warczenie ignorowalam, szybko zreszta ustalo, widac bylo ze za drugim razem pies juz sie rozluznia...
Nigdy nie stresowalam psa przy jego misce, jesli cokolwiek z ta miska robilam to dokladalam smaczne kaski, podsuwajac reke ze smaczkiem pod psi nos Wink
Dzis oddawanie nie stanowi zadnego problemu Wink
powodzenia Wink
View user's profile Send private message Visit poster's website
seckiOffline



Joined: Nov 21, 2006
Posts: 44

Status: Offline
Post Posted: Jan 10, 2007 - 12:28 PM Reply with quote Back to top

My tez mamy za soba lekcje z koscmi,
wczorajsza, Kasi - pierwsza, krwawa.
A wiec tak, Kasia wraca z pracy i przynosci kostki - bedzie lekcja!
Postanowila zaczac lekcje od malych kosci, zeberek i to byl blad.
Kosc byla na tyle mala, ze maly postanowil ja polknac w calosci, olewajac kompletnie palec Kasi...i co i krew, panika, gdzie jest kosc...on ja polknal??
Taka duza?? Coz wciagnal ja Smile
Kasia lekko spanikowana, ja tez (ona koscia polknieta przez psa a jak tym, ze jest ranna) ale nic Kasia twarda jest i padlo haslo:
-"przynies te dwie kosci z lodowki"
-"te duze?"
-"tak, te"
Kosci, plus kawalk miesa, 20 minut zabawy i bylo lepiej.

Dzis rano po spacerze, ja zostalem nauczycielem.
Bylo juz lepiej, Maly malo warczy i cicho najczesciej jak probuje np dotknac(poglaskac) palcem jego lapke co to ma ja na kosci (czasem kladzie lape na kosci pomiedzy moja reka a miejscem obgryzania).
Ale nie zawsze warczy (przy glaskaniu), chyba powoli lapie, ze nikt mu krzywdy nie chce zrobic a jesli cos juz zabiera to tylko po to, zeby dac cos innego (moze nawet lepszego).
View user's profile Send private message Visit poster's website
MargoOffline



Joined: Nov 21, 2005
Posts: 721
Location: Pozna, PL
Status: Offline
Post Posted: Jan 10, 2007 - 01:00 PM Reply with quote Back to top

secki wrote:
Postanowila zaczac lekcje od malych kosci, zeberek i to byl blad.


Oj, tak.. Male kosci (i na dodatek tak smaczne jak te od zeberek) zawsze sa bledem... Cool Lepiej zaczynac od czegos wiekszego (co latwiej przytrzymac) i nie nakrecajacego psa tak mocno..... Wink

secki wrote:
Taka duza?? Coz wciagnal ja Smile


A potrafia O WIELE wiecej.... Camolek (ktory byl tylko troche starszy od Iduna) wciagnal u nas CALA kure... i to calkiem okragla nioske... Mad Nie musze mowic jak potem wygladal.... z obawy o jego zdrowie nie zrobilam fotek,a szkoda. Bo wygladal jak pewna rybka akwariowa... Smile

secki wrote:
Dzis rano po spacerze, ja zostalem nauczycielem.
Bylo juz lepiej, Maly malo warczy i cicho najczesciej jak probuje np dotknac(poglaskac) palcem jego lapke co to ma ja na kosci (czasem kladzie lape na kosci pomiedzy moja reka a miejscem obgryzania).
Ale nie zawsze warczy (przy glaskaniu), chyba powoli lapie, ze nikt mu krzywdy nie chce zrobic a jesli cos juz zabiera to tylko po to, zeby dac cos innego (moze nawet lepszego).


Dokladnie o ten efekt chodzi.... Very Happy Tzn na poczatku jest najwiecej pracy, aby zdobyc zaufanie, ale potem tez od czasu do czasu warto "odswiezyc" pamiec psa i dawac mu kosci 'z reki'.... Jak pies bedzie mial zaufanie to wyciagnie mu sie nawet z gardla rozjechana, sucha zabe.... Wink
View user's profile Send private message Visit poster's website ICQ Number
GagaOffline



Joined: Nov 22, 2005
Posts: 238

Status: Offline
Post Posted: Jan 10, 2007 - 01:01 PM Reply with quote Back to top

secki wrote:
My tez mamy za soba lekcje z koscmi,
wczorajsza, Kasi - pierwsza, krwawa.
A wiec tak, Kasia wraca z pracy i przynosci kostki - bedzie lekcja!
Postanowila zaczac lekcje od malych kosci, zeberek i to byl blad.
Kosc byla na tyle mala, ze maly postanowil ja polknac w calosci, olewajac kompletnie palec Kasi...i co i krew, panika, gdzie jest kosc...on ja polknal??
Taka duza?? Coz wciagnal ja Smile



Rofl roll
3 miesieczna Dewi wciagnela pol szyi indyczej jednym polknieciem Smile Zeberka to jest kosc dla ..yorka. a nie wilczaka ;D


secki wrote:
Dzis rano po spacerze, ja zostalem nauczycielem.
Bylo juz lepiej, Maly malo warczy i cicho najczesciej jak probuje np dotknac(poglaskac) palcem jego lapke co to ma ja na kosci (czasem kladzie lape na kosci pomiedzy moja reka a miejscem obgryzania).
Ale nie zawsze warczy (przy glaskaniu), chyba powoli lapie, ze nikt mu krzywdy nie chce zrobic a jesli cos juz zabiera to tylko po to, zeby dac cos innego (moze nawet lepszego).


I SUPER ! Smile I bedzie coraz lepiej a niedlugo mlody sam bedzieprzychodzil z koscia aby ja obgryzac w Waszym towarzystwie Wink
Acha.. dla ulatwienia- przyzwyczajajac mloego do glaskania i dotykania podczas posilku , na poczatku lepeij nie poryuszac sie w okolicy pyska. Zofia Mrzewinska ladnie to wytlumaczyla - szczemniakai liza boki pyska doroslych wymuszajac w temn spsosb oddanie jedzenia (wymioty).. wiec skojarzenie jest ze wlasnie chcemy zabrac jedzenie dotykajac pyszczka Wink
View user's profile Send private message Visit poster's website
MargoOffline



Joined: Nov 21, 2005
Posts: 721
Location: Pozna, PL
Status: Offline
Post Posted: Jan 10, 2007 - 01:03 PM Reply with quote Back to top

Aaaa.... od jakiegos czasu stramy sie spisywac "wilczakowe problemy", a raczej "problemy typowe dla rasy" Wink

W tym temacie mamy dwa poczatki "artykulow":
Mała pirania, czyli co zrobić, gdy szczeniak gryzie?
Obrona miski
View user's profile Send private message Visit poster's website ICQ Number
WiurkaOffline



Joined: Jan 02, 2007
Posts: 27

Status: Offline
Post Posted: Jan 12, 2007 - 09:25 PM Reply with quote Back to top

Margo wrote:
kazdy to przerabia(l)


Dzięki za rady - POSKUTKOWAŁO!!! Nie tylko, że już nie warczy przy głaskaniu czy odbieraniu, ale też sam przychodzi do nas z kością w pysku! (Najczęściej, jak już leżymy na materacu, i próbuje wejść na materac - może myśli, że damy się tą kością przekupić? Wink
- Wiurka
View user's profile Send private message Visit poster's website
MargoOffline



Joined: Nov 21, 2005
Posts: 721
Location: Pozna, PL
Status: Offline
Post Posted: Jan 13, 2007 - 12:06 AM Reply with quote Back to top

Wiurka wrote:
Dzięki za rady - POSKUTKOWAŁO!!! Nie tylko, że już nie warczy przy głaskaniu czy odbieraniu, ale też sam przychodzi do nas z kością w pysku!


Hmmmm.... jak jest OK z koscia to... mozna podniesc poprzeczke.... Mr. Green Probujcie teraz z dawaniem z reki kawalkow miesa.... np szyjek z kurczaka (ich kosci nic szczeniakowi nie zrobia nawet jak polknie cala).....
View user's profile Send private message Visit poster's website ICQ Number
EwkaOffline



Joined: Sep 23, 2006
Posts: 25
Location: Bydgoszcz
Status: Offline
Post Posted: Jan 30, 2007 - 10:24 PM Reply with quote Back to top

Hammar na początku to nawet jak zobaczył,że daję mu bobki do miski to porzucił kość i poleciał do miski Hypo teraz już na taką wymianę nie idzie.Z głaskaniem go przy jedzeniu z miski w zasadzie wogóle nie było problemów, a jeżeli chodzi o kość to faktycznie dużo daje trzymanie jej podczas gryzienia(jak jest zbyt mała trzeba uważać na palce Buuuu ),zabieranie a potem oddawanie jej ale oczywiście tylko wtedy gdy grzecznie siedzi.A jak warczy gdy chcemy mu coś zabrać to uspokaja go głaskanie.

_________________
Ewka
View user's profile Send private message Visit poster's website
Page created in 0.655631065369 seconds.