Przy ringu rzeczywiście było gorąco, bo w zasadzie same psy.

Dziewczyn, które by złagodziły sytuacje, mało: Dona Malý Bysterec (zapatrzona w pana), Tinka (zapatrzona w piłeczkę) i Adhara Wilk z Poslkiego dworu (zapatrzona w tate). Więc panowie cały czas patrzyli na siebie wilkiem...

Ponieważ trzeba było dlugo czekać na występ wilczaków, więc panowie trochę się uspokoili i na ringu było już OK.

Sama wystawa to w sumie trochę zaskoczenie, bo sędzina (Anna Kochan
z która spotkaliśmy się pierwszy raz) sprawdzała ustawienie oka, osadzenie ucha. Wiedziała, że wilczak ma w ruchu nosić głowę na tym samym poziomie co grzbiet. No i najważniejsze (pierwszy sędzia jaki w ten sposób uzasadnił swój wybór "oficjalnie"): w ocenie kierowała się tym, który pies najbardziej przypomina jej wilka...
Czyli musiała przeczytać słowa Harta o tym, jak sędzia najlepiej może się nauczyć jak wygląda wzorcowy wilczak... 

Balrog z Peronówki
A jak sama ocena... Przemek wybiegał z Botisem kolejny złoty medal i kolejne CWC.
Oberwało się im jedynie za forme - bo Botisowi żebra sterczą pod skórą. Oj, chyba przejdziemy z nim na żywienie, jakie Francuzi stosują w tuczu gęsi, bo Botisek ma stale formę gęsi wyścigowej.... Ale nic dziwnego, bo formą gęsi bije... 

Botis z Peronówki
Balrog w doskonałej kondycji - najpierw zdobył kolejne CWC. 
Balrog z Peronówki & Alkor Wilk z Polskiego dworu
Potem w porównaniu z pozostałymi psami dołożył do tego tytuł Najlepszy Pies w Rasie. A na koniec wygrywając z najlepszą suczką jeszcze tytuł Zwyciężca Rasy - BOB. 
BOB - Balrog z Peronówki
Po wystawie wszyscy polecieli do swoich obowiązków (czyt. do dzieci), a my ruszyliśmy do auta, gdzie niecierpliwie czekały dziewczyny - Ali i Jolly. Wreszcie mogły się wyszaleć i pobiegać z Tiną....

Adhara Wilk z Polskiego dworu, Clif od Buližníku, Tina, Balrog z Peronówki, Dona Malý Bysterec, Botis z Peronówki & Alkor Wilk z Polskiego dworu
Po finałach wprosiliśmy się do Rony na kawę.... Tzn nam się tak wydawało, ale okazało się, że czeka na nas cała uczta.... RONA - JESZCZE RAZ DZIĘKI ZA GOŚCINE! 
W gości zabraliśmy ze sobą tylko Balroga. Młody - typowy facet - oczywiście zaraz popędził na kontrole do kuchni, potem chciał wskoczyć do "łóżka" Tiny, ale tego było dla niej za wiele i szybko pokazała mu jak powinien zachowywać się dobrze wychowany CzW. Pod jej czujnym okiem Balrog zachowywał się jak wzorowy pies - leżał koło nas i grzecznie uczestniczył w rozmowach... 
Wieczorem ruszyliśmy na plan filmowy, który w zasadzie był głównym celem naszego wyjazdu (ale o tym zaraz). Okazało się, że kręcimy dopiero we wtorek, więc poniedziałek spędziliśmy ponownie w Krakowie. I wtedy właśnie okazało się jaki to Kraków maleńki.... Ale fakt - trudno jednak (nawet w takim tłumie) nie zauważyć wilczaka....i nie spotkać znajomych... 
Page created in 1,13366508484 seconds.