![]() |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
2005.12.31 - Sylwester
W tym dniu wiele się działo....
Dziś opuścił nas Botis.
Potem było już o wiele weselej - rok temu na świat przyszedł Camio z rodzeństwem, czyli miot 'C' obchodził pierwsze urodziny.... Po południu Bure były już w gotowości bojowej, bo dzieci zaczęły testować fajerwerki....
Oczywiście nie wszystko jest różowe - najpierw musieliśmy schować do pokoju w piwnicy Dorę - śmieszne, że z całego stada strzałów boji się jedyny pies, który nie jest wilczakiem...
Potem zaczęło się szykowanie sprzętu - Bolton od początku wiedział co jest grane, Balrogowi trochę świtało, ale Camio kompletnie nie wiedział o co chodzi. Jolly uwielbia sztuczne ognie, Merry Bell nie lubi gwiżdżących, Ali wszystko obojętne.....
Tak więc "gwizdów" nie kupowaliśmy, ale za to mieliśmy niezły zapas petard. Niedługo po północy zaczęło się....
Odkryciem tego sezonu okazały się bączki, które jednak trzeba było odpalać za siatką, aby Bure nie mogły ich złapać.
A rano odbyło się likwidowanie 'niedobitków'...
Page created in 0,947067975998 seconds.
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||