Kiedy zaczynają się problemy z innymi psami?

Generalnie nigdy się nie zaczynają. Tzn. szczególnie dorosłe samce stają się z czasem dominujące, ale nigdy nie atakują "bez powodu i bez przyczyny".

Gdy dorosły wilczak wejdzie w stado innych psów na pewno się na nie nie rzuci i nie zacznie gryźć. Chyba, że trafi się jakiś inny 'dominant' - wtedy rozgrywają teatr: powarkiwanie, stroszenie i imponowanie (jeśli już do tego doszło, to nie wolno się w żadnym wypadku zbliżyć do psów, bo wtedy na pewno zaatakują). Jeśli jeden z psów uzna się za słabszego odchodzi w spokoju.

'Dominanty' nie będą się na pewno nigdy ze sobą bawić, ale też będą tolerować swoją obecność. Gorzej jeśli żaden z nich nie uzna się za słabszego. Wtedy trzeba podjąć decyzję: albo rozdzielamy (o ile jesteśmy na tyle silni, no i zatrzymać trzeba jednocześnie dwa psy, bo jeden złapany, a drugi wolno często powoduje pokaleczenie się psów).
Albo pozwalamy im rostrzygnąć sprawę po swojemu (i to wyłącznie wtedy, gdy psy się już jakoś znają i mamy pewność, że żaden z "wojowników" nie ma jakiś zaburzeń charakteru i nie dojdzie do niczego poważnego) - zwykle "walka" wygląda tak, że przy minimalnym użyciu zębów po krótkim kotłowaniu jeden z nich ląduje na zadzie....i koniec. Brak zranień, trochę wyrwanej sierści.

Osobiście odradzałabym jednak to drugie rozwiązanie, bo to nakręca psa i powoduje, że coraz częściej szuka zaczepki. Jeśli będziemy je tolerować z czasem nie będzie można wcale puścic psa luzem i ciężko oczekiwać od innych, że spokojnie będą się takim walkom przyglądać...

Dlaczego zaczynają się problemy:

- dominacja: tak jak pisałam wyżej - u wilczaków jest normalna, ale warto psa hamować. Da się ją wytłumić (lub ostatecznie utrzymać pod kontrolą), więc naprawdę warto nie dopuszczać do "mierzenia" sił.

- zła socjalizacja: Gdy pies chowany jest w odseparowaniu lub w zamkniętym stadzie (na jedno wychodzi) i nie ma kontaktu z innymi psami. Wtedy obcy pies = wróg. Z trudno się nad tym pracuje, choć resocjalizacja przynosi czasem dobre skutki.

- złe doświadczenia: Są chyba najgorsze, bo pozostawiaja głęboką rysę na psiej psychice i "odkręcanie" takiego psa to masa ciężkiej pracy. Lepiej więc zapobiegać - nigdy nie pozwolić, żeby szczeniak został zaatakowany i progryziony przez dorosłego psa; jak ognia unikać wszystkich psów pseudo-dominantów, które zajmują się znęcaniem nad szczeniakami; żadnych psich walk (wyjątek to oczywiście zabawa szczeniaków i młodych psów w podobnym wieku choć wyglądają podobnie). Brzmi ostro i sama słysząc kiedyś ostrzeżenia pewnego guru szkoleniowego, żeby nigdy, ale to nigdy nie dać ustawiać swojego szczeniaka przez innego dorosłego osobnika, jeśli się chce mieć psiaka pozytywnie nastawionego do otaczającego go świata (i nadającego się do szkolenia) uśmiechałam się lekko pod nosem. Ale widzę nasę wilczaków i mogę to tylko potwierdzić. To twarde psy, ale psychike mają delikatna - jeden durny atak obcego psa, a mamy roboty na następny rok....