Ruch i wysilek u suk w ciazy...

11 posty / 0 new
Ostatni wpis
Portret użytkownika wolfin
Nieobecny
Zarejestrowany: 09/23/2006
Wpisy: 282
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

Ruch i wysilek u suk w ciazy...ja tez juz od 3 dni planuje znalesc moj rower i juz potrenowac, z Harka malo zeby miala lepsza forme przed malymi a z kurdupelkem juz zaciac robic trening (moralny) zeby wiedzial co to za zec na 2 kolach.

Portret użytkownika Margo
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/14/2010
Wpisy: 3287
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

[quote:028c83f997="wolfin"]ja tez juz od 3 dni planuje znalesc moj rower i juz potrenowac, z Harka malo zeby miala lepsza forme przed malymi

Daiva, jaka z Ciebie jest hodowczyni! Suke w pierwszym tygodniu CIAZY tak przemeczac! Ale tak! Tobie to tylko osiagniecia i sukcesy w glowie...! Jako doswiadczony kynolog powinnas juz wiedziec, ze suka w ciazy powinna 24 godziny na dobe wylegiwac sie na kanapie i tylko jesc i spac! :mrgreen:

Ale teraz serio... Dobry pomysl... Zdrowa suka i w dobrej kondycji to podstawa... Laughing out loud Cale szczescie wilczaki nie sa jakas zdegenerowana rasa i forme odziedziczyly po wilkach, gdzie wadera jeszcze na kilka dni przed porodem potrafi bez problemu pokonywac dluzsze trasy... Bo gdyby nie mogla...to padla by z glodu... Cool W naturze nikt nie przejmuje sie osobnikami, ktore przez dluzszy czas nie sa w stanie same sie o siebie troszczyc... Wilk Alfa karmi swoja "malzonke", ale dopiero PO porodzie.

Dlatego zawsze dziwily mnie paniczne teksty osob przerazonych, ze suki w kilkutygodniowej ciazy zabiera sie na spacery czy wycieczki... coz, dla niektorych widac ciaza suki to jak choroba... Smile
Wiec Daiva gratuluje... nieczesto spotyka sie ludzi z tak zdrowym podejsciem do hodowli... :kool:

Portret użytkownika wolfin
Nieobecny
Zarejestrowany: 09/23/2006
Wpisy: 282
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

Powazne, juz myszlalam ze dostane za to lanie.
Harka bez dlugego spaceru albo min 1 kila na rowerze po prostu warjuje w domu.
A Gierka (nikt NIE bedzie z nim biegac dlugych dystans) bedzie mial tylko podstawowy trening, zeby ja bylam nie pokaleczona na rowerze- t.z. podstawowe ABC jazdy -pies - rower. Tak samo miala i Harka, najperw poznac rower, pojiezdcic kilka metrow i zabawa, po prostu zeby pies wiedzial co to za "bestja"
Smile

Portret użytkownika wolfin
Nieobecny
Zarejestrowany: 09/23/2006
Wpisy: 282
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

no to juz po treningu obe psy sa zadowolone tylko ja...odpadlam...nie mam formy nie stety

Portret użytkownika Joanna
Nieobecny
Zarejestrowany: 11/28/2005
Wpisy: 186
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

Dewulec już się szykuje. Może nie na kwiecień, ale to zupełnie nie jej wina.
Anegdota dot.: ciąży i wysiłku: pamiętam, jak jeden ze znanych trenerów koni marudził, że na dzień przed zawodami jego najlepsza klacz nie chciała specjalnie skakać na treningu. Tzn. skakała, ale nie rwała tak do przeszkód, jak zwykle. Na zawody już nie pojechali, bo tej nocy urodziła ślicznego i zdrowego źrebaka. Bez najmniejszych problemów, bo w formie była doskonałej dzięki regularnej pracy Cool

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

[quote:39c856f67b="Margo"]
Ale teraz serio... Dobry pomysl... Zdrowa suka i w dobrej kondycji to podstawa... Laughing out loud
Ależ Margo, nie każda suka jest tak zdrowa i w tak dobrej kondycji jak Belka, co swego czasu skakała przez płot tuż przed porodem.... z wielkiej chęci dołączenia do wycieczki Wink Uprzejmie proszę o więcej wyrozumiałości dla schorowanych i słabych suk! Thinking Laughing out loud

Portret użytkownika wolfin
Nieobecny
Zarejestrowany: 09/23/2006
Wpisy: 282
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

Wedlug mnie, to nie zdrowe suki i nie moga miec ciazy oraz urodzic szczieniakow, bo to zle dziala i na sama chora suke i male beda nie zdrowe. Tu mowiliszmi o zdrowej i z dobra kondicja suke.

Taka wariatka, jak Harka to przed samym porodem umie warjowac i psy w okolicach poganiac. Smile

oczywisc cie kiedy ma problemy zdrowotne nie mozna jiego meczyc i ciagnac za rowerem silowo.

ale myszle ze kazdy wlasciciel zna jakiego psa ma u siebie i co z nim moze rovic a czego nie Smile

dla tego Rona, twoja sunia i ma taki dostoiny wiek - dla tego ze sama jiest madra i ma madrych wlascicielow.

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

[quote:7a202e08d4="wolfin"]Wedlug mnie, to nie zdrowe suki i nie moga miec ciazy oraz urodzic szczieniakow, bo to zle dziala i na sama chora suke i male beda nie zdrowe. Tu mowiliszmi o zdrowej i z dobra kondicja suke.

Daiva nie bądź idealistką Laughing out loud Ludzie rozmnażają także suki chore i w złej kondycji.. pamiętasz choćby dyskusję z Francuzem?

Quote:
ale myszle ze kazdy wlasciciel zna jakiego psa ma u siebie i co z nim moze rovic a czego nie Smile

Tego też nie byłabym taka pewna Wink Wiadomo, że wilczaki podobnie jak wilki, potrzebują hierarchii w stadzie, a niektórzy wychowują je bezstresowo.. wiadomo, że to rasa pracująca - one kochają pracować, bo tak je zaprogramowali twórcy rasy - a niektórzy nazywają to męczeniem biednych piesków i pozwalają im gnuśnieć i dziczeć... itd. itp.

Quote:
dla tego Rona, twoja sunia i ma taki dostoiny wiek - dla tego ze sama jiest madra i ma madrych wlascicielow.

Ja tam na zdrowie Szarej do niedawna nie narzekałam, a na kondycje nadal nie narzekam Wink - wczoraj stare suczysko z własnej inicjatywy skakało przez fotel... wiem, wyrodna ze mnie pańcia, Oooops wiek ma swoje prawa, itd.... ale ona się tak świetnie bawiła... Balet Co do ciąży psiej nie zabieram głosu, bo wszelkie info na ten ten temat czerpię z forum Stare

Portret użytkownika wolfin
Nieobecny
Zarejestrowany: 09/23/2006
Wpisy: 282
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

nie tylko biegami, no i pracujemi. Wczoraj mieliszmi slad uzytkowy i Harka w swoim stylu, bez wariatstwa, spokojne, piekne im posla, znalazla wszystkie przedmiota, zakonczyla slad i....dalej posla do calkowitego finisu, gdzie byl czlowiek ktory ukladal slad. Jiednym slowem, zrobila maximalny uzytkowy slad.
Gierka tez mial trening i poniewasz to byl jiego 4 raz w zyciu na starcie mial male klopoty ale dalej posedl do konca znalazl pilke i zaczal z na grac. Smile mam wilczakobelga Smile

tak i trenujemi bo suka w ciazy to jiest cudo-ona wszystko zrobi za kawalek mieska i nawet...proboje dac glos ( za 3 miotem to naprawde bedziemi to doskonale robic)
a kiedy na dodatek masz klikera...to wychodzi cuda Smile
jak to wygliada zrobimi filmiki (kiedy bede miala operatora na to)

Portret użytkownika Margo
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/14/2010
Wpisy: 3287
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

[quote:274795f7b1="wolfin"]Powazne, juz myszlalam ze dostane za to lanie.

Sorry, nie dostaniesz... Smile Smialam sie, bo bawi mnie coraz czesciej obecne w internecie krytykowanie wszystkiego i wszystkich... ale krytyka dotyka glownie tego co jest NORMALNE... Wink

Tak wiec wlasciciele psow, ktore sa tak ciezkie, ze ledwo sie poruszaja na spacerach krytykuja innych wlasicieli CzW, ze ci MECZA swoje psy ciagajac je za rowerami po kilkanascie kilometrow... A co jest norma w tej rasie? NORMA sa bardzo wytrzymale psy, ktore kilkanascie kilometrow przebiegna sobie "na sniadanie" - dla nich to rozgrzewka, a nie wysilek... Tak wiec osoby, posiadajace nietypowe psy tej rasy krytykuja to co wlasnie jest typowe dla wilczakow...

Nam trafilo sie, ze bylismy krytykowani, iz ciagamy ze soba biedne suki w ciazy... Ze meczymy je psychicznie i fizycznie....

Przyznaje, ze mogloby byc to prawda gdybysmy mieli strachliwe saarloosy, albo rasy np buldogowate wymagajace rzeczywiscie fachowej i specjalistycznej opieki podczas ciazy. Ale w przypadku wilczakow... Thinking:

Jak jest z sukami w ciazy? Sprawa jest prosta - nalezy zapewnic im KOMFORT PSYCHICZNY i FIZYCZNY.

Zdaje sobie sprawe, ze dla osoby, ktora posiada bardzo strachliwa suke moze byc niewyobrazalne, aby jakis pies dobrze czul sie wiekszym zbiorowisku ludzi... Gdy suka ma problemy z obcymi ludzi, obcymi psami, gdy kazde opuszczenie domowego zacisza powoduje o niej duzy stres to rzeczywiscie taka suka powinna ciaze spedzic w domu... Bo jakikolwiek wyjazd, czy wizyta obcych zle na nia dziala...
ALE...
...bojazliwosc i paniczny strach przed ludzimi i nowymi sytuacjami nie jest TYPOWY i PRAWIDLOWY dla wilczakow.... Za normalna mozna uznac jedynie suke, ktora sama pcha sie do auta, aby sobie gdzies pojechac, kogos odwiedzic, cos zobaczyc... dla takiej suki wyjazd, spotkanie, czy wyjscie do miasta nie jest sytuacja stresowa, ale taka, ktora ma POZYTYWNY wplyw na jej psychike...

Przyznam wiec, ze sama odradzalabym stresowanie bojazliwych suk zabieraniem ich poza dom. Ale tez powiedzmy to wprost: nie sa to TYPOWE suki dla tej rasy... Dlatego ich wlasciciele nie powinni krytykowac innych, bo niestety to ich psiaki odbiegaja od "normy"... Nie powinni zarzucac innym, ze ich suki w ciazy aktywnie uczestnicza w ich zyciu, bo dla NORMALNEJ suki tej rasy nie powoduje to zadnego stresu...

Tak samo z aktywnoscia fizyczna... Krytykuje sie, ze suki biegaja, ruszaja sie, a przeciez powinny "dostojnie lezec i przybierac na wadze". Nic bardziej mylnego i nieprawidlowego... takie podejscie nie tylko szkodzi samej suce, ale szczegolnie w przypadku tej rasy jest nieprawdziwe...
Ale zaczniejmy od samego poczatku... Suka nie zaczyna "puchnac" juz zaraz po kryciu i to na sama mysl, ze moze byc w ciazy... Nie tyje na 2 tyg. po wizycie u samca... i nie chodzi tu ani o rase, ani o "innosc" konktretnej suki. To nie jest typowe dla ZADNEGO psa...
Przez pierwszy miesiac krytej suki nie karmi sie bardziej intensywnie niz innych. Jesli w tym czasie suka przybiera na wadze, to nie z powodu ciazy, ale najzwyczajniejszej OTYLOSCI. Po trzecim tygodniu super doswiadczeni weterynarze sa w stanie wyczuc za pomoca obmacywania czy suka jest w ciazy. Ale tych zmian NIE WIDAC golym okiem. Uznaje sie, ze ciaza zaczyna byc widoczna od ok 5 tygodnia. Wtedy (zwykle gdy plodow jest wiecej) pojawia sie obustronne uwypuklenie brzucha. I DOPIERO w drugiej polowie ciazy dochodzi do wzrostu masy ciala suki. Wtedy tez suka zaczyna wymagac innego karmienia i wiekszej opieki... Trzeba jednak pamietac, ze suka slaba fizycznie, o slabej budowie i w slabej formie to tez slaba suka hodowlana i slaby material na matke...
Dodatkowo pamietajmy, ze chodzi tu o CZECHOSLOWACKIE WILCZAKI. Nie jakas zdegenerowana przez ludzie rase, ktora nawet w doskonalej formie ledwo co sie porusza. To nie jest rasa psow, gdzie suki wymagaja 24 godzinnej opieki weta, gdzie psy nie sa w stanie same kryc, a suki moga rodzic szczeniaki tylko poprzez cesarke... To naturalna rasa, ktora ma doskonala forme i minimum powiklan przy rozmnazaniu... Dlatego dziwi mnie, ze trafiaja sie hodowcy, ktorym wydaje sie, ze maja w domu psa w stylu angielskiego buldoga, i krytykuja wszystko co innego od ich podejscia i zdecydowane ZDROWE i NORMALNE...

Nigdy nie polecilabym wlascicielom ciezkiego molosa, aby brali swoje suki "na rower" (nawet gdyby te nie byly w ciazy). Nie zalecalabym ruchu i sama takich suk nie ciagalabym na dlugie spacery. Ale tez nie piszemy tu o odstepstwach od normy... Jesli ktos ma suke wilczaka, ktora ma problem z kontrola masy ciala, nie chce sie ruszac, jest w stabej kondycji fizycznej to niech tak bedzie... Ale jesli ta sama osoba krytykuje innych, bo pozwalaja oni na spora aktywnosc fizyczna to cos staje na glowie... W tym wypadku zamiast krytykowac niestety trzeba by bylo raczej zastanowic sie co jest nie tak z wlasna suka - moze zbytnio utyla i warto by bylo pokotrolowac jej wage (dla JEJ wlasnego dobra). Jesli ma klopoty z ruchem to moze cos jest nie tak z budowa, moze jest klopot ze stawami, a noze jakies inne problemy zdrowotne... Moze przydalyby sie specjalistyczne badania. Jesli mimo slabo zaawansowanej ciazy suka tylko moze lezec i porusza sie powolnym ociezalym krokiem to szczegolnie w wypadku CzW widac jasne odstepstwo od "normy" - to nie pozostale psy sa "bee" i ich wlasciciele mecza swoje biedne suczki, ale zdycydowanie cos jest nie tak z suka, ktora NIE MOZE sie poruszac...
O wilkach juz pisalam - nikt nie bedzie ciagal suki w zaawansowanej ciazy na kiludziesiecio kilometrowe spacery. Ale to tez jasno pokazuje, ze suki CzW bez zadnego uszczerbku dla zdrowia (a wrecz po to aby zachowac forme) moga pokonywac po kilkanascie km dziennie. Oczywiscie nie galopem, ale podczas spaceru z wlascicielem... I nie powinno sie tego krytykowac, grzmiec na hodowcow i pisac poematy o meczeniu zwierzat - bo to wlasnie oznaka tego, dlaczego wiekszosc z nas kupowala CzW: bo kazdy chce miec zdrowego, normalnego psa, gdzie nie trzeba sie obawiac, ze dostanie zawalu biegajac po sloncu i nie padnie martwy po przebiegnieciu kilkunastu kilometrow... kazdy chce miec psa zdrowego, a nie rase specjalnej troski...

Podsumowujac - mielismy juz 10 miotow. NIGDY nie pojawily sie problemy z ciaza i jej donoszeniem. NIGDY nie bylo problemow przy porodzie. ZADNA suka nie wymagala opieki lekarza. ZADNA nie wymagala pomocy przy wychowaniu szczeniakow. Dlaczego? Duza role gra sama naturalnosc tej rasy - jej niezdegenerowanie i doskonaly instynkt. Ale tez pewnie wielki wplyw ma sama forma suczysk - nigdy nie obchodzilismy sie z sukiami w ciazy jak ze (zgnilym?) jajkiem. Zawsze moga robic to co chca i nawet bedac w ciazy zyja u nas normalnie, nikt nie robi z nich ofiar i nie traktuje jak uposledzonych. I moze to wlasnie dlatego...

Portret użytkownika wolfin
Nieobecny
Zarejestrowany: 09/23/2006
Wpisy: 282
Ruch i wysilek u suk w ciazy...

:kool: tak tak i jieszcze raz tak Dla Ciebie Gosia Flowers ja teras sama mam okazje obserwowac swoj 1 miot bo caly weekend u mnie jiest Waidila Party. facet ma 30 kilo a wzrost 69 cm lekki wilczak tylko kosci i mieszni i skora, mial dziszaj trening z rowerem to u niego bylo duuuze zdziwenie ze...tak malo biegal z Vike. Smile
a co do auta i psow-sprobowalam gdzies wyjiechac bez nich-od razu by mnie za to zrobili sad linczu ze zostawilam ich w domu :mrgreen:

Aby odpowidać zaloguj się lub utwórz konto