2005.03.12 - Prawdziwy gentleman

Podczas pobytu w Nitrze nocowaliśmy w hotelu - zarezerwowaliśmy cały dwupokojowy segment. W jednym spaliśmy my, a w drugim nasi znajomi, więc drzwi do przedpokoju były cały czas otwarte.

Camio dostał w zęby suszonego śmierdziucha (prawdziwy rarytas - wędzonego "peniska"), aby nie przyszło mu na myśl, by w ramach zabijania nudy zabrać się za podgryzanie hotelowych mebli. Leżał więc sobie w przedpokoju i spokojnie zajmował się swoim "skarbem". W pewnej chwili zniknął, aby niedługo potem pojawić się ze.... skórzanym butem znajomej. Niby nic. Ale w ich pokoju okazało się, że co prawda jednego buta tam brakuje, ale na jego miejscu leży "śmierdziuch". Po prostu Młody przyszedł do ich pokoju i zdecydował, że skórzane buty smakują pewnie wyśmienicie. Głupio mu było tak zabrać coś bez "zapłaty" i zdecydował, że znajoma na pewno będzie zadowolona z wymiany, której dokonał. Bo kto nie lubi obryzać śmierdziuchów....

Odpowiedzi