Nasza dzisiejsza przygoda

15 posty / 0 new
Ostatni wpis
Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Nasza dzisiejsza przygoda

10 rano, bardziej dziki wał Rudawy, pusto i pięknie. Drugim wałem od czasu do czasu przejeżdża ktoś na rowerze. Nagle zza zakrętu wyłaniają się biegnący truchcikiem dwaj Młodzi Silni. Wzięłam Lorkę na smycz i zeszłam im z drogi. Goście stają i słyszę:
- Jaki ładny piesek, pewnie tresowany
- Owszem – odpowiadam
- Do obrony?
- Nie, do tropienia

Wtedy starszy Młody Silny pyta:
- A ma pani stówę pożyczyć?
Ciarki przeszły mi po krzyżu, ale z miną pokerzystki mówię:
- Nie, ale mam psa.
- Ale nie tresowany, to pani nie obroni
- Źle mnie pan zrozumiał. Nieszkolony, czyli nie skacze na rękaw, tylko od razu do gardła i robi swoje, a ja nie jestem w stanie go odwołać. Poza tym jeśli nawet napastnikowi uda się uciec, to go znajdzie, bo ma genialny nos i jest szkolona do szukania. Ale proszę się nie bać, dobrego człowieka nie tknie. Wink

W tym momencie po drugiej stronie Rudawy bura zobaczyła biegnącego przy rowerze setera irlandzkiego i zrobiła to co robi na widok każdego psa tej rasy, czyli zjeżyła się, ogon powędrował w górę, pokazała kły i zabulgotała jak tylko wilczak na widok innego psa potrafi! Goście chyba setera nie widzieli, bo stali tyłem do rzeki, więc myśleli, że ten pokaz specjalnie dla nich. Laughing out loud

Na to osiłek:
- Myśmy tylko żartowali, chcieliśmy panią nastraszyć
- Wiem, od razu się zorientowałam, w końcu nie wyglądacie na idiotów co mają złe zamiary wobec kogoś kto idzie z wilkiem.
- A to jest prawdziwy wilk?
- Naprawdę jeszcze się nie zorientowaliście? Czas żeby sobie pobiegała, proszę się nie bać, pewnie będzie się chciała z Wami przywitać…

Spuściłam burą ze smyczy… poleciała facetów obwąchać, stali jak sparaliżowani, potem grzecznie pożegnali się i poszli. Smile

Portret użytkownika Grin
Nieobecny
Zarejestrowany: 07/28/2008
Wpisy: 424
Odpowiedni... pies na odpowiednim miejscu.

Odpowiedni... pies na odpowiednim miejscu. Mowa o seterze oczywiście Laughing out loud

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Też pomyślalam sobie, ze mam...

Też pomyślalam sobie, ze mam bardzo porządnego Anioła Stróża. Wink

Portret użytkownika Grin
Nieobecny
Zarejestrowany: 07/28/2008
Wpisy: 424
Mnie zawsze najbardziej śmieszy to, że....

Mnie zawsze najbardziej śmieszy to, że wilczaków, a w zasadzie psów generalnie, nie boją się na ogół dzieci (z wyjątkiem oczywiście tych, których mądrzy inaczej rodzice od urodzenia uczą, że psy ich zjedzą), za to boją się w zasadzie wszyscy rośli, wygoleni panowie bez karków Laughing out loud

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
A wiesz, ze też zauważyłam, że faceci...

A wiesz, ze też zauważyłam, że faceci na widok burej spinają się o wiele częściej niż dzieci czy kobiety?? Statystycznie znacznie więcej mężczyzn nagle zaczyna wpatrywać się w wystawę z damską bielizną, przechodzi na drugą stronę ulicy, przytula się do żywopłotu... kobiety zazwyczaj albo psa "nie widzą", albo sie uśmiechają, ale idą "swoim torem".

Portret użytkownika Puchatek
Nieobecny
Zarejestrowany: 11/28/2012
Wpisy: 109
Kocham Lor

Kocham Lor Love A Anioł wiedział, kiedy się zjawić...

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Intensywnie myślałam jak wykorzystać Lorkę

Intensywnie myślałam jak wykorzystać Lorkę nie narazając jej, nie wiedzialam czy maja np. nóż/gaz i jak daleko się posuną. Poza tym wiem, że nie wolno wtedy pokazywać strachu, dużo można zdziałać językiem ciała, działaniem niestandardowym... Wiedziałam, że w razie czego muszę bura spuścić z linki, żeby mogła działać, dlatego od razu po tej stówie złapałam i trzymałam karabinek. Zadziwiające jak w takiej chwili pracuje mózg, ile myśli się kłebi. To trwało kilka minut, ale wydawało mi się wiekiem.

Portret użytkownika Puchatek
Nieobecny
Zarejestrowany: 11/28/2012
Wpisy: 109
Mnie zadziwia /z autopsji

Mnie zadziwia /z autopsji wiem/, że wilczaki świetnie orientują się w sytuacji wyczuwając emocje/nastroje. Rozmawiałyśmy kiedyś o tym Wink -one przejmują inicjatywę podskórnie czując zagrożenie dla stada. O prawidłową reakcję Lorki /czy Laili/ w ogóle bym się nie bała w tej konkretnej sytuacji -obroniła by Cię spokojnie. I sądzę, że panowie nawet nie mieli by czasu na użycie jakiegokolwiek narzędzia. Obnażone zęby Lorki /przed skokiem/ zrobiły by swoje... Wink

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Tak ona doskonale się zachowała

Tak ona doskonale się zachowała. Zauważyłam, że w sytuacjach zagrozenia ona imituje moje zachowanie. Dopóki ja jestem opanowana, ona też.

Portret użytkownika Puchatek
Nieobecny
Zarejestrowany: 11/28/2012
Wpisy: 109
Roma, polemizowałabym....

Roma, polemizowałabym.... tacy panowie może za wiele w głowach nie mają, ale też coś tam wyczuwają.... Wink Przydługi kontakt wzrokowy z Lor rozjaśnił by im w głowach. Małgorzato, adrenalina rozwścieczonego wilczaka jest niesamowita /też autopsja ze stanu zagrożenia Wink / -Lor by nawet tego nie poczuła -wierz mi.... Smile

Portret użytkownika Lupusek
Nieobecny
Zarejestrowany: 01/28/2006
Wpisy: 28
Ale twardzielka z Ciebie!

Ale twardzielka z Ciebie! Gratuluję odwagi!!! A Lorka jak zwykle - bohaterka w każdym calu Smile

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Haha, lata praktyki

Haha, lata praktyki - mam czasem ochotę rozerwać studenta na kawałki np za bezczelnosć czy chamstwo, ale muszę załatwić sprawę spokojnie Wink Lorka zachowała sie racjonalnie, ale czy większość normalnie wychowanych wilczaków nie zachowuje się racjonalnie w autentycznych sytuacjach? Wink

Portret użytkownika Joanna
Nieobecny
Zarejestrowany: 11/28/2005
Wpisy: 186
Zazdroszczę nerwów ze stali.

Zazdroszczę nerwów ze stali.

Portret użytkownika Rona
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/09/2006
Wpisy: 470
Jakie tam nerwy ze stali!

Jakie tam nerwy ze stali! Naprawdę bałam się jak diabli Tongue Tylko czułam że dopóki będę prowadziła z nimi rozmowę w tonie pół-żartobliwym, będą mogli sie wycofać się 'z twarzą', bez konfrontacji. Gdyby nie było settera zaczelabym im opowiadać o wilczakach jako "maszynach do mordowania" Wink i pokazalabym im lorczyne kły jako ciekawostkę. To bardziej moja wiara w magię komunikacji niż stalowe nerwy. Smile

Portret użytkownika makota
Nieobecny
Zarejestrowany: 12/15/2011
Wpisy: 361
Hahah, genialne! Wiem, jak

Hahah, genialne! Laughing out loud
Wiem, jak piękny pokaz potrafi zrobić Lorka (w końcu to wilczak! Laughing out loud ) na widok psiego "wroga" i jakoś wcale im się nie dziwię, że spękali Laughing out loud

Aby odpowidać zaloguj się lub utwórz konto