Sport

2010.11.13-14 - Zawody Psich Zaprzęgów - Mikołów-Kamionka (PL)

CCM (Canicross Mężczyźni)

Zwinięta w pięść dłoń sędziego startowego oznacza, że do startu pozostało 10 sekund (wyszkolone psy pociągowe reagują nawet na odliczanie, oczywiście Łowca do nich nie należy Smile ).

2010.05.29 - DogTrekking - Przesieka (PL)

No i wróciliśmy z pięknych Karkonoszy i... zaraz na początek małe "rozliczonko" z obietnic złożonych przez "niektórych". Gdzie te tłumy wilczaków i beczki piwa, hę?

Cóż, żałujcie w każdym razie, bo trasa była pięęęęękna, ale też cięęęęężka. Tym większa satysfakcja, że udało nam się ją w ogóle ukończyć.

Przesieka była też debiutem naszej 13-letniej córci, która spisała się na medal i dobrnęła na metę w stanie znacznie lepszym niż jej mamusia. (A ja wcześniej nie pozwalałam jej startować, bo bałam się, że wymięknie, ech naiwności ludzka).

2005.07.09-10 - Zawody w Warszawie i wilczakowe spotkanie

08.07 - Dzień pierwszy Wink

2010.05.02 - Dogtrekking - zawody w Złotym Stoku

Wczoraj niektórzy byczyli się na Kaszubach, a niektórzy przypięli się pasami do swoich wilczaków i wyruszyli na trasę Mistrzostw Polski (zaliczanych także do Pucharu Polski) w dogtrekkingu, tym razem do Złotego Stoku. Wilczaki reprezentowane były tym razem przez Astarte i Łowcę.

Pogoda podobnie jak w Łodzi była dla nas litościwa, bo choć większą część podróży z Katowic towarzyszył nam rzęsisty deszcz, po przybyciu na miejsce już nie padało. Gorzej mieli ci, którzy startowali o 7.00 na LONGa.

2010.04.10 - Zawody w dogtrekkingu - Pawełki (PL)

No i jesteśmy już z powrotem. Znacznie wcześniej niż było to zaplanowane, ale wiadomo... Dosłownie na minutę przed startem do organizatorów dotarła wiadomość o katastrofie, o której konferansjer poinformował uczestników i z tego też powodu cała impreza ograniczyła się do samego biegu, nie odbyły się planowane pokazy a także wieczorne ognisko.

Zatem ukończyliśmy nasz dystans (26 km). Cool Udało się nam zaliczyć wszystkie 12 punktów kontrolnych i dowlec do mety. Przy czym za ostatnie kilometry zwłaszcza jestem bardzo wdzięczna Łowcy, bo wybitnie mi pomagał. Tongue

2010.03.20-21 - XXXVI Nocne Marsze na Orientację 'Manewry SKPT' - Kaliska (PL)

No i po Manewrach 2010!!! Pogoda była paskudna - padało, mgła, i jak nie śnieg po kolana to woda po kostki. Ale było SUPER!! Na naszej trasie szło 50 zespołów - my praktycznie mieliśmy jedną z ostatnich minut startowych. Udało sie nam, złapać wszystkie punkty i tylko przyszliśmy troche po zakończeniu limitu czasu. Wróciliśmy do bazy mokrzy do kolan, ubłoceni ale szcześliwi. Najbardziej szcześliwy był chyba Imbus.

O 7 rano zadzwonił do nas kolega i powiedział że mamy 5 miejsce na naszej trasie. I gdybysmy trochę przyspieszyli to ........ Wink .

2005.07.24-08.05 - Egzaminy na obozie szkoleniowym - Lázně Bělohrad (CZ)

Oczywiście każdy obóz szkoleniowy jest zawsze największym wydarzeniem towarzyskim w tej rasie - jest wreszcie czas, aby porozmawiać na spokojnie, spędzić mile czas ze swoim czworonogiem... ale czym byłby obóz szkoleniowy bez choć jednego zaliczonego egzaminu...

Tak więc i w tym roku podeszliśmy do sprawy bardzo ambitnie i oto wyniki:

2004.05.03 - Egzamin PT w Bydgoszczy (PL)

Niewiele psów zdaje egzaminy w tak ciężkich warunkach i po taaaakich przeżyciach... Jolly się udało... No chyba ciężej już być nie mogło.....

Weekend 01-02.05.2005 spędziliśmy w gościnie u Daniela. W sobotę mieliśmy wystawe, w niedzielę zawody i spotkanie. Balowaliśmy do rana - psy też, bo żadne z nich nie chciało odejść od ogniska, gdzie opiekały się wspaniałe kawałki mięsa i pięknie pachnące kiełbaski...

2003.08.02-07 - Merry Bell i Jolly na testach ZZO, ZOP i ZPU1 - Lázně Bělohrad (

Egzamin ZOP i ZPU1 oceniała znana już każdemu "obozowemu weteranowi" pani sędzina Jana Svobodova. Stawiła się całkiem ładna grupka ośmiu psów (4 na ZOP i 4 na ZPU1).... My w każdej grupie mieliśmy swojego "reprezentanta"...

2002.08.05 - Bolton Eden severu zaliczył ZOP na obozie w Lázně Bělohrad (CZ)

Bolton może nie błysnął na egzaminie szczególną pasją do pracy i błyskawicznym wykonywaniem komend, ale został zapamiętany...

Po pierwsze był największym wilczakiem biorącym udział w egzaminie....więc wszystko wykonywał z gracją i spokojem małego słoniątka...