2010.02.24 - Karkonosze

Co dobre szybko się kończy i właśnie dzisiaj wróciliśmy z Karkonoszy. Jakuszyce są rzeczywiście przecudne! 50 km świetnie przygotowanych tras biegowych w pięknej okolicy, jeśli tylko kondycja pozwala. Łowca wreszcie trochę popracował, ale raczej nie narzekał.
W Harrachovie też fajnie. Można całkiem przyzwoicie pozjeżdżać, ale odnoszę wrażenie, że i tam trasy biegowe są chyba nawet fajniejsze od tych zjazdowych. Część z nich zresztą jest połączona z Jakuszycami.

Parę zdjęć będzie, jak się ogarniemy, ale niewiele i nie najlepszej jakości, bo trochę trudno jeździ się na nartach i robi zdjęcia.
W każdym razie chcemy tam wrócić latem, bo już mam w głowie parę wycieczek pieszych (dogtrekking?), a trasy w Jakuszycach latem stają się trasami rowerowymi, więc będzie co robić.

Śnieg nam stopniał, narty trzeba było zdjąć, (ale jeśli dłużej potrwa dzisiejsza śnieżyca, to kto wie... Tongue )

"Czy znajdzie się tam coś dla głodnego wilczaka?"

"...Świetnie, tylko żebym nie musiał za długo czekać"